Wakacyjny wyjazd a restrykcyjna dieta? Czyli jak żyć z dietą a nie dla diety!

Połowa roku minęła jak kilka dni. Wielu z nas stawiało sobie w pierwszych dniach czerwca postanowienia noworoczne i pewnie nie jedno z nich brzmiało „w tym roku zrobię wakacyjną formę!” Mam nadzieję, ze wielu
z was się to udało i na wymarzone wakacje zabraliście również wymarzoną sylwetkę na którą tak ciężko każdy z nas pracuje. Wakacje, czas odpoczynku od codziennej gonitwy, pracy, pędu oraz często również czas by troszeczkę wrzucić na luz. Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku i z umiarem. Wakacyjny wypoczynek , powinien być dla nas czasem relaksu, czasem spędzonym z rodziną. Zatem jak utrzymać wakacyjną formę, a przy tym pozwolić sobie na kilka słodkich grzeszków, czy ponad programową kolację z lampką wina ? O tym jak utrzymać formę w wakacje oraz zamiast dodatkowych kilogramów zabrać ze sobą do domu tonę wspomnień właśnie
w dzisiejszym wpisie.

1. Umiar

Jak już wiecie, można powiedzieć że się powtarzam, natomiast to właśnie umiar jest kluczowy. Zdrowy balans, na wielu płaszczyznach pozwoli nam cieszyć się życiem. Nad sylwetką pracujemy cały rok, nie zbudowaliśmy jej w tydzień, nasze -10kg na wadze to też efekt kilkumiesięcznej pracy, więc nie bójmy się, że w jeden weekend wróci nam to z nadwyżką.
Pierwszy kawałek pizzy smakuje tak samo jak jej ostatni, jedna czy dwie porcje lodów, będą smakowały podobnie jak ta siódma czy ósma.
Jeśli dziś zjadłeś pizzę, to burgera możesz zostawić na następne wyjście.

2. Aktywność aktywność aktywność

I wcale nie myślę tutaj, o trzymaniu się sztywno planu treningowego,
w końcu mamy odpocząć, zregenerować się. Jeśli nie jesteś zawodnikiem/ zawodniczką, nie startujesz za tydzień czy dwa, odpocznij. Jest mnóstwo form aktywności z których można skorzystać w czasie wakacji, rowery, długie spacery, kajaki, poranny jogging. Po prostu się ruszaj, jak najwięcej. Nasz organizm nie jest kalkulatorem. Ale bilans jest prosty, więcej się ruszasz, więcej kalorii spalasz, powodujesz większy deficyt, a co za tym idzie?  You know ;> Dodatkowe kalorie nie odłożą się tak szybko w boczki,
a wyrzut hormonu szczęścia wywoła jeszcze więcej radości!

3. Zaplanuj wyjazd wcześniej

Ten aspekt można rozpatrzeć na dwa sposoby. Pierwszy z nich można rozpatrzeć w ten sposób. Jeśli szukasz noclegu, masz możliwość wyboru np. apartamentu z dostępem do aneksu kuchennego i przygotowania sobie chociażby np 4 z 5 Twoich standardowych posiłków, to dlaczego tego nie zrobić? Zaoszczędzisz sporą kwotę gotówki, bo jak wiemy jedzenie na mieście do tanich nie należy, a  co więcej będziesz miał większą kontrolę nad spożywanymi posiłkami. Możesz np uciąć sobie z dziennej puli kalorii ok 600-800kcal i pozostawić je na wieczorną kolację, wszystko z głową.

Druga możliwość to wykreowanie sobie deficytu kalorii. Jeśli masz zaplanowany wyjazd już jakiś czas, możesz spróbować zastosować u siebie proces który można przyrównać do płukania glikogenu. Oczywiście nie będzie to takie typowe, ale pozwoli na wykreowanie większego deficytu kalorii, których nadmiar spożyty w kilka dni nie odbije się tak mocno na naszym ciele, naszej sylwetce. Jak to rozumiem? Utnij dosyć mocno kalorykę na kilka dni przed planowanym wyjazdem. Jeśli na ten moment spożywasz np. 600g ww dziennie, zejdź na kilka dni do wartości 100-150g ww na cały dzień, rozłożonych np. tylko około treningowo. Z pewnością będzie to szok dla organizmu, więc ta opcja jest przeznaczona raczej dla osób bardziej zaawansowanych.

4. Po prostu ciesz się wyjazdem, korzystaj z niego i nie rozpatruj życia tylko przez pryzmat kalorii

Sylwetka to „efekt uboczny” naszej ciężkiej pracy, często zmiany stylu i trybu życia, nawyków żywieniowych. To przede wszystkim proces długofalowy. Żyj z dietą a nie dla diety. Kiedy jedziesz na wymarzone wakacje, kiedy te kilka dni w roku to jedyny okres gdy poświęcasz się całkowicie swoim bliskim, zapominasz o pracy, obowiązkach i problemach, to nie przekładaj ponad to wszystko kilku plastikowych pudełek. Zbudowałeś już swoją świadomość żywieniową, potrafisz dokonać odpowiednich wyborów żywieniowych i żyć w zgodzie ze swoim trybem dnia. Jeśli chcesz wybrać rybę z grilla z gotowanymi warzywami, świetnie! Będzie ona równie smaczna a przy okazji zachowasz zdrowy rozsądek, ale jeśli masz ochotę zjeść
ze swoją rodzinką 60 cm pizzę, która nie wiesz już jak smakuje, a dzieciaki czekają na nią z niecierpliwością, to zrób to dla nich! Dlaczego? Bo takie chwile, wspomnienia, to coś więcej niż „fit życie”.

Jeden komentarz

  • Łukasz

    20 września 2019 at 8:46 am

    Wyjazd na wakacje to doskonały moment, by się zregenerować. Moim zdaniem nie należy restrykcyjnie podchodzić w tym czasie do diety. Niech organizm odpocznie. Naładować akumulatory i potem dać czadu na treningu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz