Arnold Schwarzenegger – kulturysta, aktor, gubernator

Herkules, Conan, Terminator, Mr. Olympia i gubernator Kalifornii. Imigrant z biednej austriackiej rodziny stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci na świecie. Arnold Schwarzenegger jest żywą legendą i przykładem, że sławny amerykański sen może się spełnić.

Urodził się 30 lipca 1947 roku w małej wiosce Thal w Austrii. Wraz z rodziną, która nie należała do zamożnych, mieszkał w wiekowym domu, który pozbawiony był XX wiecznych wygód (o ile uznamy kanalizację i centralne ogrzewanie za „wygody”). Arnold miał bardzo dobre kontakty ze swoją matką Aurelią, lecz nie dogadywał się ze swym ojcem Gustawem. Niemniej jednak to właśnie ojciec pchnął Arnolda w stronę sportu, do którego ten miał wspaniałe możliwości. Przyszły zabójca Predatora zainteresował się piłką nożną, pływaniem i narciarstwem, a wieku szesnastu lat także podnoszeniem ciężarów. Co ciekawe zamiłowanie do sportu, który wyniesie go na Olimp odkrył przez przypadek. Trener piłki nożnej wziął swoich podopiecznych na siłownię w celu wzmocnienia mięśni nóg. Szybko się okazało, że wzmacnianie mięśni, nie tylko nóg, interesuje młodego sportowca dużo bardziej od gry na boisku.

Schwarzenegger świetnie się czuł na siłowni. Jego ciało doskonale reagowało na ten specyficzny wysiłek, co pozwalało mu ćwiczyć sześć razy w tygodniu po dwie godziny. Pomimo doskonałych warunków fizycznych początki były ciężkie. Arnolda nie było stać, by uczęszczać do profesjonalnej siłowni (inna sprawa, że ze świecą szukać profesjonalnej siłowni w Thal w tamtym okresie), więc zrobił sobie własną w piwnicy rodzinnego domu. Ten jednak, jak już wspomniałem, nie miał takiego udogodnienia jak ogrzewanie. W związku z tym w zimie metal sztang był tak zimny, że przymarzały do niego dłonie. Czy to zniechęciło Conana? Nie. Dalej trenował sześć razy w tygodniu po dwie godziny. Szczególnie chętnie ćwiczył arnold schwarzeneggerramiona, plecy i klatkę piersiową. Niestety omijał nogi, czego później gorzko pożałował. Pamiętajcie – dzień nóg jest najważniejszy! Arnold się o tym przekonał, uczcie się na jego błędach.

W 1965 roku Arnold skończył 18 lat, co oznaczał, że musiał odbyć roczną służbę wojskową. Służba przebiegała spokojnie, aż do ogłoszenia zawodów Junior Mr. Europa. Młody żołnierz poprosił o pozwolenie wyjazdu na konkurs, jednak dowództwo mu na to nie pozwoliło. Nie docenili jednak zapału młodego Austriaka. Schwarzenegger spakował podręczny bagaż, udał się na zawody i zajął pierwsze miejsce. Później powrócił do jednostki i dostał tydzień aresztu. Jakby nie patrzeć i jedno i drugie w pełni mu się należało. Ta samowolka miała swoją dodatkową dobrą stronę – dowództwo pochwaliło go za zwycięstwo w konkursie i rozkazało dodatkowo ćwiczyć po zajęciach. Po zakończeniu służby Arnold udowodnił, że nie zmarnował tego czasu. Przeniósł się do Niemiec i od razu zgarnął pierwsze miejsce w trójboju siłowym i Mr. Europa amatorów. Te nagrody jednak były jedynie wstępem. W 1966 roku udał się do Londynu z zamiarem zgarnięcia tytułu Mr. Universe. Miał ledwie dziewiętnaście lat, to był jego debiut, a mimo to widzowie i media go pokochały. Odkąd zaczął treningi (ledwie trzy lata wcześniej) przybrał 60 kg masy mięśniowej, wyciskał na ławce 200 kg, a w martwym ciągu 310 kg. Był niemal nieludzką maszyną stworzoną do sięgania po najwyższe nagrody. Pomimo swych przewag w 1966 roku zajął drugie miejsce przegrywając z Chetem Yortonem. Jak to się stało? Lata zaniedbywania nóg w końcu się na nim zemściły. Można różnie myśleć o Arnoldzie Schwarzeneggerze, ale dwie rzeczy są pewne – zawsze wyciąga naukę z porażki i nigdy nie popełnia tych samych błędów.

Młody kulturysta skontaktował się ze swym idolem Regiem Parkiem (trzykrotnym Mr. Universe), ten zaś zaprosił go do wspólnych treningów. To na nich Arnold zrozumiał znaczenie dobrze zbudowanych nóg, które Reg uważał za podstawę dla kulturysty. Jeżeli ciało jest domem, to nogi są jego fundamentem. Bez solidnej podstawy nawet najmocniejszy dom runie jak domek z kart. Austriak wziął sobie te lekcje do serca i już nigdy więcej nie odpuścił dnia nóg. Pozwoliło mu to w krótkim czasie zgarnąć nagrody w Europie i Meksyku. Nauka pod okiem Parka, oraz zdobyte nagrody nie uszły uwadze Joe Weidera, który zaprosił Schwarzeneggera na zawody IFBB Mr. Universe w Miami. Był to jednocześnie początek zawodowej kariery Arnolda, choć samego tytułu nie zdobył. Przegrał z legendarnym Frankiem Zane’em. Joe Weider postanowił jednak zainwestować w swoje najnowsze odkrycie. Pomógł przenieść się Arnoldowi do Santa Monica, gdzie dał mu pracę (pisał artykuły do jego pism), mieszkanie i samochód służbowy. Poza tym stały dostęp do siłowni i suplementów. Schwarzenegger postanowił w pełni wykorzystać daną mu szansę i ćwiczył dwa razy dziennie, a w 1969 roku zdobył tytuł IFBB Mr. Universe. W tym roku zagrał też w swoim pierwszym filmie, w którym wcielił się w Herkulesa odwiedzającego Nowy Jork. Nie było to wybitne dzieło, ale nie oszukujmy się. Chodziło jedynie o pokazanie wielkiego, półnagiego Austriaka.

arnold schwarzeneggerArnold musiał bardzo wczuć się w rolę greckiego boga, ponieważ w tym samym roku (czyli w 1969) postanowił siłą rozpędu sięgnąć po tytuł Mr. Olympia. Tam jednak Sergio Oliva udowodnił mu, że Herkules jest jedynie półbogiem i nie jest godny Olimpu. Arnold przyznał, że przegrał z Mitem już w szatni, kiedy to został onieśmielony budową i doświadczeniem Kubańczyka. Schwarzeneggera jak zwykle porażka nie załamała, a jedynie zmotywowała do cięższej pracy. W 1970 roku ponownie sięgnął po tytuł Mr. Olympia. Był większy i sprawniejszy, niż kiedykolwiek. Z półboga stał się bogiem i strącił Olivę z Olimpu. Stał się tym samym najmłodszym w historii Mr. Olympia (miał wówczas 23 lata) – rekord nie został do dziś pobity. Po zdobyciu tytułu w 1970 roku obronił go w 1971, 1972, 1973, 1974 i 1975. W latach 1976 – 1979 nie występował w konkursie, ponieważ rozwijał swoją karierę aktorską, ale powrócił w roku 1980 i ponownie wstąpił na Olimp strącając z niego Franka Zane’a. Tym czynem udowodnił komu ten tytuł się należy i ogłosił swoją kulturystyczną emeryturę. Postanowił poświęcić się pracy aktora.

W latach 80 i 90 nie było roku, w którym nie pojawiłby się co najmniej jeden film z Arnoldem Schwarzeneggerem. Grał w filmach akcji, komediach, science-fiction i fantasy. Nie unikał też horrorów (choć w nich to potwory lękały się Arnolda, a nie na odwrót) i kryminałów (choć te dość szybko z szukania poszlak skakały do wymiany ognia z przeciwnikami). Sprawił, że każdy bohater filmu akcji musiał być potężnie zbudowany, a każdy dzielny barbarzyńca musiał mówić z wyraźnym niemieckim akcentem. Czy można go uznać za dobrego aktora? Ciężko powiedzieć – są ludzie, którzy go uwielbiają i tacy, którzy go wyśmiewają. Na pewno stał się aktorem kultowym i rozpoznawalnym. Na początku kariery Mark Hamill (Luke Skywalker z Gwiezdnych Wojen) poradził mu, aby pozbył się akcentu i zmienił nazwisko, dzięki czemu łatwiej mu będzie różne role. Arnold nie zrobił żadnej z tych rzeczy i nie narzekał na brak ofert pracy – przekuł coś, co Holywood mogło uznać za wady w swoje najbardziej rozpoznawalne cechy (obok ogromnych mięśni naturalnie).

Arnold Schwarzenegger udowodnił, że będąc oddanym swojej pasji można osiągnąć wszystko. Sport pozwolił mu uciec z biednej rodziny. Kulturystyka uczyniła go znanym i otworzyła wrota aktorstwa. Aktorstwo zaś sprawiło, że Arnold stał się sławny, bogaty i niezwykle popularny. Ta popularność doprowadziła do zwycięstwa w wyborach i otrzymaniu godności gubernatora Kalifornii, którą pełnił w latach 2003 – 2011. Jedno jest pewne – Arnold Schwarzenegger jest legendą. Jest postacią kultową w świecie kulturystyki, kina i polityki. Jest niezwykły i pewnie nie uda się znaleźć drugiej takiej postaci jak on.

Dodaj komentarz